Ośrodek Edukacji Ekologicznej w Łodzi

w Lesie Łagiewnickim - tu przyroda ma pierwszeństwo

Został opublikowany kolejny biuletyn Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej z podsumowaniem pogody w poprzednim miesiącu i dysponujemy już danymi za maj, który z godnie z przewidywaniami był chłodniejszy od normy. Od –0,5°Cna stacji w Świnoujściu do -3,0°C w Lesku, dla Łodzi odchylenie to wyniosło -2,9°C. Jeżeli chodzi o zjawiska ekstremalne, to tegoroczny maj zapisał się w 70 letniej historii największym opadem w wynoszącym 195,9 mm w Bielsku-Białej, stanowiło to 167,7% normy. Maj w zależności od regionu przyniósł nico więcej opadów, które dla przeważającej części kraju były powyżej normy, a dla Łodzi było to 125% normy. Taki stan rzeczy, wsparty dodatkowo obfitymi, żeby nie powiedzieć nadmiernymi opadami w czerwcu, sprzyjał niewątpliwie roślinom. Pomimo, że czerwiec też nie rozpieszcza nas również temperaturami i gdy przypominamy sobie ubiegłoroczne upały, w zależności od upodobań, możemy odetchnąć z ulgą lub zatęsknić, to dla świata roślinnego warunki wręcz idealne do wzrostu.

W lesie, za sprawą składu gatunkowego, panuje mrok i wilgoć. Drzewa liściaste w znaczący sposób ograniczają dostęp światła i parowanie. Tu zawsze jest zdecydowanie chłodniej w ciągu dnia i jednocześnie cieplej w nocy, gdy promieniowanie zwrotne Ziemi jest pochłaniane przez korony drzew. W dnie lasu tylko w miejscach nasłonecznionych istnieją warunki do rozwoju roślin niższych, ale tym samym nie musiały się one spieszyć z rozwojem kwiatów, rozciągając to w czasie w zależności od stanowiska. Jeżeli chodzi o strategie rośli w zakresie kwitnienia, to nie mają one tu wielkiego wyboru, wiatr i zwierzęta ze zdecydowaną preferencją owadów. Generalizując można by powiedzieć, że te wiatropylne w lesie to głownie drzewa, sosny, świerki, topole, dęby, brzozy, olsze i leszczyna, która jako przedstawiciel podszytu musi rozpocząć kwitnienie wyjątkowo wcześnie, gdy ulistnienie ograniczające ruch powietrz nie występuje. Okres rozpoczęcia kwitnienia, aby było ono skuteczne, jest w tym wypadku bardzo ważny. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy roślina wykorzystuje do zapylania zwierzęta, w naszym klimacie głównie entomofaunę. Tu rośliny mogą liczyć albo na wygłodniałe budzące się ze snu zimowego owady lub ich obfitość w późniejszym okresie.

Aktualnie wokół kwitnących roślin kłębią się różne gatunki owadów i gwarantują sukces rozrodczy, nigdzie nie trzeba się spieszyć, mając odpowiednie warunki do wzrostu. Obserwujemy więc ten sam gatunek rozpoczynający kwitnienie, jak również z już wykształconymi owocami. U większości gatunków owoce, nasiona, już zostały wykształcone i rozpoczął się dla nich dłuższy lub krótszy czas dojrzewania. Moment w który owoce osiągną swoją dojrzałość zależy od przyjętej strategii rozprzestrzeniania nasion.

kuklik pospolity

Tu rośliny mają już zdecydowanie większy wybór niż w przypadku kwitnienia, zwłaszcza jeżeli chodzi o udział zwierząt, można wykorzystać znacznie większą ich grupę. Każdemu gatunkowi zależy bowiem na tym, aby zdobyć nowe terytorium i je zasiedlić. W warunkach, gdy trafiają na miejsca puste z dużym dostępem światła, np. po wiatrołomach, każda ma równe szanse na jej zasiedlenie, dlatego zawsze obserwujemy tu największą bioróżnorodność gatunkową. Z czasem warunki są zmieniane przez dominujący gatunek i część z nich musi się z takich stanowisk wycofać szukając innego, dogodnego dla siebie miejsca.

grab pospolityjaworwierzba

Rośliny, które wykorzystają wiatr do rozprzestrzeniania swoich nasion, czekają z ich uwolnieniem na okres, gdy liście zaczynają już spadać i wiatr może powiać silniej. Nasiona mogą zatem dotrzeć do miejsc bardziej odległych od macierzystej rośliny. Od tej reguły są oczywiście wyjątki, które nie czekają do jesieni, a zdecydowanie wcześniej uwalniają nasiona np. Topole, wierzby, wiązy.

głógczeremchabez koralowy

Te które oferują smakowite słodkie owoce czekają na łakomczuchów, którzy je spożyją i rozprzestrzenią nasiona (pestki) w swoich żołądkach do nowych miejsc 

dąbkasztanowiecleszczyna

Wielkie i często twarde, są skierowane do gatunków zimujących i gromadzących zapasy. Twarda skorupa zapewnia bezpieczeństwo przed innymi potencjalnymi zjadaczami, a wielkość gwarantuje zainteresowanie “chomikarzy”, dając im szansę na przetrwanie zimy.  

przytuliakuklik pospolityfiołek

Wiatr, ptaki i inne zwierzęta, to główni sprawcy rozprzestrzeniania nasion w warstwie drzew i krzewów, rośliny runu mają nieco inne strategie. Oczywiści mam na myśli te występujące w lesie nie na otwartych przestrzeniach, gdzie wiatr może być sprzymierzeńcem. Tu rośliny często wyposażają nasiona w haczykowate wyrostki, rzepy (i kto to wymyślił), które przyczepione do futra przenoszone mogą być na duże odległości, lub wytwarzają specjalny przysmak dal mrówek zwany elajosomem. Przysmaki niczym cukierki są przez nie zjadane, a nasiona porzucane niczym papierki. Można też, jak czyni to wspominany w poprzednim wpisie niecierpek, strzelać nimi na znaczną odległość i być zupełnie niezależnym.  W zależności od przyjętej strategii, czas dojrzewania owoców dla poszczególnych gatunków jest bardzo zróżnicowany, ale lato, to okres, w którym niemal wszystkie mają najbardziej optymalne warunki rozwoju.  

Kolejne informacje z lasu za ?.

Piotr B.

Zgodnie z prognozami pogody pierwsza dekada czerwca nie rozpieszczała nas temperaturami i prawdopodobnie był to jeden z zimniejszych jego początków na przestrzeni ostatnich lat. Do lasu zawitało jednak wczesne lato, to już pewne. Do bzu czarnego i jarzębu pospolitego dołączyła robinia akacjowa, w której kwiatostanach roją się pszczoły, a ich charakterystyczne bzyczenie słyszane jest z oddali. Robinia to gatunek obcy pochodzący z Ameryki Północnej i do Europy został sprowadzony przez Jana Robina, botanika i ogrodnika króla francuskiego Henryka IV w roku 1600. Z czasem okazało się, że jest to dorodne drzewo bez specjalnych wymagań siedliskowych, przepadające za słońcem, unikające silnych wiatrów, a z jej kwiatów korzystają pszczoły produkując pyszny miód. Robinier, bo tak nazwano to drzewo w Francji, szybko się rozprzestrzenił po całej Europie. Do nas dotarł przez Niemcy, gdzie po drodze zmienił nazwę na akcja, jak głosi anegdota podobno za sprawą pewnego szlachcica, który młodość spędziła w Meksyku i rozpoznał w nim właśnie ten gatunek. Polscy botanicy próbowali znaleźć dla drzewa własną nazwę, ostrostręczyna, ostrostrężyna, grochodrzew, ale gdy Karol Linneusz, szwedzki przyrodnik, twórca współczesnego systemu klasyfikacji organizmów, wprowadził dwuczłonowe nazewnictwo dla roślin i zwierząt, drzewo otrzymało łacińską nazwę Robinia pseudoacacia, a nasi botanicy nazwali je robinia akacjowa. Status gatunku w florze Polski jest określany jako obcego pochodzenia, ale zadomowiony. Podobnie zadomowiła się jego nazwa zwyczajowa akacja, do której znajdziemy wiele odniesień w literaturze i poezji.

Białe akacje tchną wonią opiłą

Pod nocą srebrno-modrą,

Jak gdyby innych kwiatów nie było

I wcale być nie mogło.

Julian Tuwim

robinia akacjowa czeremcha amerykańska dąb czerwony klon jesionolistny

Przybyszów z kontynentu amerykańskiego jest w Lesie łagiewnickim więcej. Zadomowił się tu dąb czerwony i klon jesionolistny, uprawiane jako drzewa ozdobne, które również wybrał wolność i trwale się zadomowiły rozmnażając się w sposób naturalny. Spotkamy tu jeszcze sosnę wejmutkę czy daglezje zieloną, które przez leśników są sadzane na uprawach. Daglezja to jednocześnie najwyższe drzewo w Polsce, wykorzystywane do bicia osobliwych rekordów wycięcia najdłuższej deski na świecie. Gatunki te nie należą do inwazyjnych, nie rozpychają się łokciami w ekosystemie i nikt z nimi nie walczy, a wręcz przeciwnie stara się wykorzystać ich walory.  

sosna wejmutkawejmutka daglezjadaglezja

Tego typu migracje międzykontynentalne miały miejsce zawsze, ale nigdy nie na taką skalę. Dziś przy obecnych środkach transportu i zamiłowaniu człowieka do podróżowania, przemieszczamy gatunki świadomie bądź nie. Skutki, które wywoła obcy są nieprzewidywalne. Przybysz pozbawiony często swoich naturalnych wrogów jest silniejszy od osiadłych autochtonów przyzwyczajonych do określonych niezmiennych warunków i gdy stara się zdobyć swoje miejsce w ekosystemie i nie poddaje się kontroli, jest traktowany jako intruz. Inny spolegliwy, którego można wykorzystać jest traktowany obojętnie, lub wręcz staniemy w jego obronie. Kasztanowiec zwyczajny to też gatunek sprowadzony do Polski z Półwyspu Bałkańskiego jako roślina ozdobna, występował wprawdzie na terytorium Polski około milina lat temu, ale po okresie zlodowaceń samodzielnie nie powrócił. Gdy zaatakował go szrotówek kasztanowcowiaczekrównież przybysz o nieustalonym pochodzeniu pozbawiony swoich naturalnych wrogów, stanęliśmy w jego obronie. Może dlatego że Europejczyk. 

W lesie tymczasem rozpoczęły kwitnienie kolejne gatunki, które występują zdecydowanie mniej licznie niż dotychczas obserwowane i spotykamy je głównie w miejscach z dostępem światła. Kwitnie więc pszeniec zwyczajny i pszeniec gajowy, czyściec leśny, jastrzębiec leśny, podagrycznik pospolity, a także kolejni o obcym rodowodzie: przymiotno białe i niecierpek drobnokwiatowy. Ten ostatni stanowi wyjątek w gronie obcych, gdyż pochodzi z Azji, ale traktowany jest jako gatunek inwazyjny .

pszeniec leśny szeniec gajowy Czyściec leśny

jastrzęniec leśny pszymiotno białe niecierpek drobnokwiatowy

Kolejne informacje z lasu za tydzień.

Piotr B.

Najzimniejszy maj od 1991 roku, takie założenie można już chyba przyjąć, choć na szczegóły trzeba poczekać do momentu opracowania danych przez IMIGW. Wcześniejsze długoterminowe prognozy wskazywały raczej, że maj będzie nieco cieplejszy względem normy z lat 1981-2010, ale długoterminowe prognozy to wróżenie z fusów. Można jednak postawić kilka hipotez tej nagłej, wydawać by się mogło, zmiany. Jedną z nich jest wyjątkowo niska aktywność Słońca, które jest w fazie minimum swojego 11 letniego cyklu. Jednak od lat 60 XX w. aktywność słoneczna spada, a temperatura na naszej planecie wciąż rośnie. W ostatnim dziesięcioleciu korelacja między aktywnością Słońca, a temperaturą na Ziemi jest wręcz ujemna. Inną, może bardziej prawdopodobną, jest efekt zahamowania gospodarki światowej w uniku pandemiami wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV2. Z badań opublikowanych w czasopiśmie „Nature Climate Change” wynika, że nastąpił spadek oświatowej emisji CO2 o 17%, a w Polsce o 23%. Czy chwilowy spadek emisji CO2, który utrzymuje się w atmosferze przez kilkaset lata, mógł wywołać taki efekt? Sam spadek emisji może nie, ale w wyniku pandemii nastąpiło uziemienie 90% samolotów, które odpowiadają co prawda tylko za około 3% globalnej emisji CO2 i około 14% emisji tego gazu ze środków transportu, to jednak, jak dowodzą badania, ich odziaływanie na klimat jest znacznie silniejsze z powodu smug kondensacyjnych.

smugi kondensacyjne błekitne niebo

Silniki lotnicze emitują parę wodną, ​​gazowe związki siarki, cząstki sadzy, które stanowią jądra kondensacji konieczne do tworzenia się kropelek wody lub kryształów lodu. Smugi kondensacyjne określane przez Światową Organizację Meteorologiczną Cirrus homogenitus, mogą się utrzymywać przez kilka dni i w wyniku rozpraszania, zmiany swojego kształtu, są często nie do odróżnienia od naturalnie powstających chmur piętra wysokiego, czyli Cirrus. Chmury niskie mają zbliżoną temperaturę do powierzchni Ziemi, mają więc niewielki wpływ na promieniowanie długofalowe emitowane przez Ziemię. W ciągu dnia silniej odbijają światło słoneczne niż w nocy promieniowanie zwrotne Ziemi. Ich efekt netto na klimat jest chłodzący - ujemne wymuszenie radiacyjne. Z kolei chmury wysokie, do których należą smugi kondensacyjne, mają znacznie niższą temperaturę w stosunku do powierzchni Ziemi i znacząco redukcją promieniowanie długofalowe emitowane przez Ziemię, słabo natomiast odbijają światło słoneczne. Ich efekt neto jest ogrzewający. Jak wynika z badań Ulrike Burkhardt i jej współpracowników z niemieckiego Instytutu Fizyki Atmosferycznej, efekt ogrzewający smug wzrośnie z 50 miliwatów na metr kwadratowy powierzchni Ziemi w 2006 r (ostatnim roku, dla którego dostępny jest szczegółowy spis ruchu lotniczego) do 160 mW/m2 w 2050 roku, kiedy spodziewany ruch lotniczy będzie cztery razy wyższy. W roku 2018, jak wynika z danych ICAO, linie lotnicze przewiozły dwukrotnie więcej pasażerów niż w roku 2006 i około półtora razy więcej ton towarów. Niewątpliwie zaistniała sytuacja pozwoli naukowcom na weryfikacje wielu hipotez, nikt bowiem nie zgodziłby się na tego rodzaju eksperyment w normalnych warunkach. Wcześniejsze wydarzenia, jak zamach z 11 września 2001 r., czy wybuch wulkanu na Islandii w kwietniu 2010 r., ograniczyły ruch lotniczy lokalnie, dziś ma to charakter globalny. Jakie będą tego efekty dowiemy się zapewne już wkrótce.

dereń świdawa kruszyna pospolita

Tymczasem w lesie niewielkie zmiany, a przebieg fenologicznych pór roku jest niemal książkowy, żądnych odstępstw od wyznaczonych przez wieki przystosowań. W dnie lasu nowości brak, natomiast pośród krzewów kwitnie dereń świdwa i kruszyna pospolita, której kwitnienie zdradziło brzęczenie pszczół i trzmieli kłębiących się wokół jej niepozornych kwiatów. Na kolejną porę roku, wczesne lato, przyjdzie nam poczekać prawdopodobnie do przyszłego tygodnia. Według prognoz pierwsza połowa czerwca może też być również chłodniejsza od normy, ale te są coraz trudniejsze do sprecyzowania, o ironio losu, właśnie z powodu braku danych z przyrządów zamontowanych w samolotach.

Kolejne informacje z lasu za tydzień.

Piotr B.

trzmielDziś, aby rozszerzyć krąg poszukiwań, zmieniłem sposób poruszania się, wybrałem rower. Większy obszar więcej nowych odkryć. Założenie okazało się błędne, wiosna gra już ostatnie akordy i do roślin kwitnących dołączył siódmaczek leśny, bodziszek kosmaty i konwalijka dwulistna, która dopiero rozpoczyna kwitnienie w dobrze nasłonecznionych, nielicznych miejscach. Zazwyczaj o tej porze była już w pełni kwitnienia w całym lesie, ale ten maj był wyjątkowo zimny i będzie ... czytaj dalej

pszczołaMiniony tydzień nie przyniósł zasadniczych zmian w środowisku leśnym, tempo przemian uległo znacznemu spowolnieniu. Rośliny, które jeszcze nie rozpoczęły kwitnienia, nie muszą się spieszyć, gdyż w drodze ewolucji dostosowały się do większego zacienienia, lub występują na otwartych przestrzenia. W lesie do nowo kwitnących gatunków można dodać stulisz lekarski, jarząb pospolity, dereń biały. U innych, które już przekwitły, rozwijają się owoce mające teraz swój czas dojrzewania, a nawet już rozsiewania tak jak w przypadku... czytaj dalej


grądKoniec zeszłego tygodnia okazał się wyjątkowo ciepły, a tak zwani zimni ogrodnicy, pojawili się bardzo punktualnie i z hukiem, powiało, zagrzmiało, a nawet spadł śnieg. Pomimo znacznego ochłodzenia nie było przymrozków. Mróz to największy wróg dla młodych liści i kwiatów, lód rozsadza tkankę dokonując spustoszenia, którego rośliny nie są w stanie już naprawić. Tym razem do tego nie doszło i życie w lesie toczy się dalej swoim torem. W grądzie, od którego tradycyjnie zaczynam swoje wędrówki, jest już ciemno. Brak dostępu światła powoduje, że ...czytaj dalej

zawilec gajowyMinął tylko tydzień, a może aż tydzień, bo zmiany w przyrodzie następują po okresie zimowego uśpienia bardzo szybko. Nie ma tu czasu na rozmyślania, trzeba podążać wykształconym w drodze ewolucji rytmem, ryzykując że zakłócenia w klimacie spowodowane działalnością człowieka mogą wpłynąć na populację gatunku. Dostosowanie rozrodu u roślin i zwierząt do warunków klimatycznych jest bardzo ważne. To one decydują o dostępie do źródeł pokarmu, zasobów wody i energii w określonym miejscu i czasie, czyli o być albo nie być ...czytaj dalej

czeremcha zwyczajnaWczoraj i dzisiejszej nocy spadł długo wyczekiwany deszcz, nie miała on jednak wielkiego wpływu na uzupełnienie zasobów wód gruntowych i zbiorników wodnych. Tego typu krótkotrwały opad, jest niemal w całości wchłonięty przez spragnione rośliny, które w końcu otrzymały tą niewielką dawkę wilgoci. Woda spłukała wszelkie rodzaje pyłu, który od początku wiosny osiadał na świeżo rozwijających się liściach i po raz pierwszy wróciłem z lasu w czystych, niezakurzonych butach...czytaj dalej


kniećDzisiejszy rekonesans w lesie przyniósł oczywistości kilka nowości, których się spodziewałem, ale pojawiły się również niespodzianki. Zacznijmy jednak od biuletynu Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej, w którym podsumowany został marzec, jako kolejny miesiąc z temperaturą wyższą od przeciętnej o 1,6° C dla Łodzi i z opadami na poziomie 56 % normy. Skutki tego z postępującym brakiem opadów w kwietniu są widoczne wszędzie, to jednak na śródleśnej polanie rozwinęły się pąki knieci błotnej... czytaj dalej

W lesie nadal panuje susza i trudno spodziewać się dynamicznego rozwoju roślin w takich warunkach, to jednak w przeciągu tygodnia nastąpiły pewne zmiany i zielni jest zdecydowanie więcej, szczególnie w grądzie. Tu rośliny zielne muszą zdążyć przed rozwijającymi się liśćmi na grabach, które ograniczą dostęp światła do dna lasu i warunki rozwoju dla nich. Rośliny, które tu występują należą do geofitów, czyli takich, które zgromadziły zapasy w bulwach, kłączach, cebulach, by być gotowymi do kwitnienia, gdy tylko zrobi się nieco cieplej. Dominują tu oczywiście zawilce tworząc często zielono biały dywan, który... czytaj dalej

zawilcePoczątek tego tygodnia przyniósł zdecydowane ocieplenie w ciągu dnia i skutki tego są już widoczne w lesie. Pomimo, że nie spadła kropla deszczu i nadal panuje susza, to zawilce śmielej i liczniej rozwinęły swoje kwiatostany. Kwitnie również ziarnopłon wiosenny i cebulica syberyjska, a w nasłonecznionych miejscach fiołek leśny i bluszczyk kurdybanek.

Pośród drzew rozpoczęły kwitnienie klon zwyczajny, wiąz szypułkowy, grab pospolity, czereśnia ptasia, których kwity rozwijają się przed...czytaj dalej

śledzienniaca skrętollistna>Wiosna wkracza do lasu powoli. Zmiany jakie zaszły w ciągu ostatniego tygodnia są praktycznie niezauważalne. Może jedynie nieco więcej zawilców, ale kwiatostany nadal bardzo słabo rozwinięte. Końce płatków przylaszczki zniszczone przez mróz, wyglądają jak by już przekwitła. To przyczyna nagłego ochłodzenia z bardzo niską temperaturą w nocy. Marzec nie był już tak ciepły jak wcześniejsze miesiące, a ponadto były suchy z opadami poniżej przeciętnej. W lesie brakuje życiodajnej substancji na naszej planecie, wody. Pomimo, że luty obfitował w opady, to jednak były to opady deszczu, który szybko... czytaj dalej

Przedwiośnie będzie prawdopodobnie najdłuższą porą roku, bo rozpoczęło się, zarówno pod względem klimatycznym i fenologicznym, już pod koniec stycznia. Odnotowano wówczas po raz ostatni w Łodzi średnie dobowe temperatury poniżej 0°C i to był jedyny okres, gdy temperatura maksymalna w ciągu dnia również nieprzekroczyła 0°C. Cały styczeń był cieplejszy od normy o 3,7°C. Od tego momentu było już tylko cieplej. W lutym zdarzył tylko się jeden dzień z średnią temperaturą ujemną, ale maksymalna tego dnia wyniosła 6,9°C, a cały miesiąc był cieplejszym od normy o 4,8°C. Luty był też... czytaj dalej


Kontakt

adres:
91-518 Łódź
ul.Wycieczkowa 107
tel./fax
42 659 87 50
email:
eko.edu.lodz@wp.pl


      

CZP 1

Ośrodek jest filią Centrum Zajęć Pozaszkolnych nr 1 w Łodzi, w którego skład wchodzą:


 DOM KULTURY 


JORDANEK

 

 PLANETARIUM