Ośrodek
Edukacji
Ekologicznej

Ośrodek Edukacji Ekologicznej

w Łodzi przyroda ma pierwszeństwo

Po kilku dniach letniej pogody w drugiej połowie maja przyszło delikatne ochłodzenie, ale na dłużej. Średnie temperatury nie przekroczyły 14°C a maksymalne 20°C i niemal każdego dnia padał deszcz. Nic więc dziwnego, że maj nie zachwyca i nie trzyma się dotychczasowego trendu, według którego miesiące nieparzyste są w normie klimatycznej a parzyste poniżej normy. W tym roku nie pobił co prawda zeszłorocznego rekordu, ale był zimniejszy od średniej o 1,2°C i zatrzymał nas w klimatycznej i fenologicznej wiośnie. Moje sugestie, że teraz przyroda przyspieszy okazały się błędne i niewiele roślin otworzyło pąki w lesie. Drzewa już w pełni rozwinęły liście i bardzo skutecznie ograniczyły dostęp światła do dna lasu, a tym samym możliwości wegetacyjne innym roślinom.

kokoryczka wilokwiatowakokoryczka wonna
Z tych cieniolubnych w dnie lasu kwitną kokoryczka wielokwiatowa i kokoryczka wonna oraz gwiazdnica gajowa, a nieco wyżej głóg jednoszyjkowy, jarząb pospolity i berberys.

głóg jednoszyjkowyberberys jarząb pospolity
Zdecydowanie w lepszej sytuacji są rośliny otwartych przestrzeni, które nigdzie nie muszą się spieszyć, światło dociera tu zawsze a determinuje je jedynie temperatura i dostęp do wody. Pośpiech też nie jest tu wskazany, przy bezchmurnym niebie temperatura na otwartej przestrzeni spada zdecydowanie bardziej niż w lesie, gdzie promieniowanie zwrotne ziemi zatrzymywane jest przez korony drzew, i zdążają się o tej porze roku niebezpieczne dla nich przymrozki. Ubóstwo kwiatów prowokuje do poszukiwań znacznie dokładniejszych i dzięki temu po raz pierwszy dostrzegłem przywrotnika pospolitego, wyróżniający się pośród traw nieco innym odcieniem zieleni. W miejscach nieco bardziej wilgotnych odnajdziemy kwitnącą rzeżuchę gorzką, jaskra rozłogowego, a przy leśnych ścieżkach jaskra ostrego, poziomkę pospolitą i bodziszka cuchnącego.

przywrotnik poospolityrzeżucha gorzkajaskier rozłogowyjaskier ostrypoziomka pospolitabodziszek cuchnący
W trakcie jednych z zajęć poszukując roślin kwitnących, udało nam się wypatrzeć zgoła coś odmiennego - żółwia czerwonolicego, którego już uznałem za martwego sądząc, że matka natura naprawiła błędy ludzkie i ten obcy przybysz nie przetrwał zimy siejącej spustoszenie pośród ryb i płazów zimujących w stawie. Ta „gadzina” jednak przerwała i ma się jak widać dobrze, a jedynie zmienił miejsce bezpiecznego wygrzewania swojego gadziego ciała. Zdecydowanie wyższy poziom wody w stawie, o kilkadziesiąt centymetrów, zalał mu konar, na którym można go było spotkać w roku ubiegłym.
W ostatnich dniach kilkakrotnie prowadziliśmy z grupami badanie ekosystemu stawu i ocenę jakości wody z wykorzystaniem bioindykacji - wskaźnika saprobiontowego. W metodzie tej wykorzystuje się skład gatunkowy i liczebność bezkręgowców wodnych. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w kuwetach na okazy lądowały larwy chruścików z domkiem, z rodziny bagnicowatych, w ilościach dotychczas niespotykanych. Reprezentacja zaś gatunków jętek czy ważek, które dotychczas wyławialiśmy masowo, wygląda dziś jak wcześniej chruścików, czyli pojedyncze okazy na kilka grup uczestniczących w zajęciach. Czyżby ta nagła zmiana była spowodowana przez tego żarłocznego przybysza z Ameryki, który wpłynął na skład gatunkowy naszej rodzimej fauny i ograniczył liczbę wrogów chruścików, czy też chodzące patyczki są mu nieznanym źródłem pokarmu a larwy jętek i ważek przypadły mu do gust. Odpowiedź na to pytanie wymaga prawdopodobnie głębszej analizy porównawczej z innymi zbiornikami i może się okazać, że jest to naturalny cykl rozwoju owadów, które mają swoje masowe pojawy co kilka lat.

żółw czerwonolicychruściki w domkachgniazdo drozda
Ptactwo tymczasem powoli cichnie, wiele gatunków odchowało już swoje potomstwo i tylko w nielicznych dziuplach słychać jeszcze wrzawę młodzieży dopominającej się posiłku. Młode drozda śpiewaka, o którym wspomniałem poprzednio, opuściły gniazdo już po dwu dniach od momentu, gdy je sfotografowałem, jednym słowem wykorzystałem ostatnią szansę.


Kolejne informacje wkrótce.

Piotr B.

dąbrówka rozłogowaW drugim tygodniu maja, po upalnym początku, wystąpiło delikatne ochłodzenie, ale nie na tyle duże, żeby odnieść to do zimnych ogrodników i w efekcie temperatury były w tym okresie o 2,4 °C wyższe od średniej. Reakcja ze strony przyrody, a szczególnie roślin, była wręcz natychmiastowa. Drzewa rozwinęły liście w tempie błyskawicznym i dno lasu zdominował cień. W poniedziałek zawilec gajowy i szczawik zajęczy były jeszcze w pełni kwitnienia, po tygodniu o ich świetności mogły świadczyć już tylko pojedyncze płatki osłaniające wyraźnie wykształcone nasiona. Kwiaty pojawiły się na wielu roślinach, które wstrzymywały dotychczas ich rozwój wyczekując wyższych temperatur. W przeciągu tygodnia przeszliśmy od początku pierwiośnia do pełni wiosny w sposób niezmiernie dynamiczny.

czytaj dalej

 

olsze na łagiewniczankąWreszcie po tylu dniach wyczekiwania zieleń zdominowała w lesie brązy, tak długo utrzymujące się po zimie. Maj bardzo się starał żebym nie miał materiału do kolejnego wpisu i przywitał się z nami chłodno, żeby nie powiedzieć ozięble, był zimniejszy od średniej dla tego okresu o niemal 4°C. W weekend pogoda uległa poprawie i dziś wszedłem do lasu już w letniej aurze. Miało to potrwać przez kilka dni, ale prognozy mówią, że w środę nastąpi załamanie pogody i temperatura spadnie do kilkunastu stopni Celsjusza. Czyżby kolejny dowód na powrót do normy klimatycznej, to 12 maja zjawia się Pankracy, po nim Serwacy i Bonifacy, zwani zimnymi ogrodnikami, a przypieczętuje to wszystko zimna Zośka. Według obserwacji ludowych, to właśnie w tym okresie pojawiają się często ostanie przymrozki i znalazło to odzwierciedlenie w licznych przysłowiach związanych z tym okresem. Obserwacja zjawisk przyrodniczych, ... czytaj dalej

 

grab pospolityTegoroczny kwiecień zapisze się w historii klimatu, jako najzimniejszy w Polsce od roku 1997. Jeszcze gorzej było w Anglii gdzie według wstępnych podsumowań tak niskich temperatur nie notowano od 1922 r. a w Niemczech od 1980. W minionych latach miesiąc ten rozpieścił nas wręcz odwrotną tendencja, gdy w roku 2018 zameldował się z rekordowo wysoką temperaturą przekraczając średnią dla Łodzi o 5,3 °C. W ubiegłym roku utrzymał się w normie termicznej, ale był zdecydowanie poniżej normy opadowej, a po nim przybył najzimniejszy od 30 lat maj.   Biorąc pod uwagę dotychczasowy trend, miesiące nieparzyste są w normie a parzyste poniżej normy klimatycznej, maj powinien być zatem cieplejszy i nie pobije zeszłorocznego rekordu.
czytaj dalej

 

cebulica syberyjskaOd roku wszyscy mażą o powrocie do normalności, a więc wróciliśmy. Dziś wody w zbiornikach nie brakuje a termicznie zapowiada się rok normatywny, czyli porównywalny do uśrednionych danych z lat 1991-2020. Styczeń cieplejszy o 0,1°C, luty zimniejszy o 1,4°C, marzec podobnie jak styczeń tylko o 0,1°C cieplejszy, a o kwietniu też pewnie będzie można powiedzieć to samo. W tym tygodniu ocieplenie potrwało dłużej, bo aż 4 dni do środy. Nic więc dziwnego, że przyroda zareagowała na ten sygnał i kolejne gatunki wydostały się spod ściółki, zakwitły bądź śmielej rozwinęły ulistnienie na pędach, zmiany które następują są jednak nieco późniejsze niż w roku ubiegłym. Porównując archiwalne wpisy zauważalne jest około tygodniowe opóźnienie w rozwoju rośli, choć nie we wszystkich przypadkach. 
czytaj dalej

 

ropucha szaraWygląda na to, że zima będąc w odwrocie, przez cały tydzień daje o sobie znać zimnymi podmuchami i tylko w weekendy, gdy odpoczywa, wiosna przejmuje pałeczkę. To już kolejny, trzeci lub czwarty z rzędu tydzień z takim układem pogody. Nie żeby mi się to nie podobało, wszak gdy przychodzi czas wypoczynku i relaksu po całym tygodniu pracy, miło udać się na wiosenny spacer i cieszyć oczy i uszy tym co nas otacza, a z każdym tygodnie dostrzeżemy coś nowego. Opadówka przycichła, płazów już zdecydowanie mniej i tylko niedobitki próbują znaleźć jeszcze partnera, ale skrzeku w ciągu tygodnia przybyło i straty spowodowane nocnymi przymrozkami zostały w jakimś stopniu zniwelowane. Zdecydowanie więcej płazów, głównie ropuch, można spotkać w zbiornikach wodnych na Łagiewniczance, gdzie masowo przystąpiły do rozrodu w północnej, nasłonecznionej ich części ...
czytaj dalej

 

zawilec gajowyW pierwszej dekadzie kwiecień zaprezentował nam wszystkie pory roku. Rozpoczął piękną letnią pogodą, by przejść przez niemal jesienne szarugi do zimy w środku tygodnia i zakończyć go powrotem do wiosny. Mógłby to być naprawdę nasz ulubionym miesiąc, gdyby był choć trochę przewidywalny. Urlop na nadmorskich plażach, proszę bardzo, narty w górach, nic nie stoi na przeszkodzie, co można jednak zaplanować, gdy pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Całej przyrodzie trudno jest się dostosować do dynamiki zmian,tóre zachodzą w tym okresie i niemal każdy gatunek ponosi ryzyko swego być albo nie być, wybudzając się z zimowego letargu ...
czytaj dalej

 

zawilec gajowyWiosna po kliku dniach odpoczynku powróciła ze zdwojoną siłą, temperatury zapanowały niemal letnie i zachęciły rośliny i zwierzęta do wybudzenia z zimowego letargu. Liście nadal ukryte jeszcze w pąkach, ale te stają się coraz bardziej nabrzmiałe z widocznym już zielonym zabarwieniem. W trakcie wędrówki po lesie można już dostrzec pierwsze zawilce gajowe, które nieśmiało wychodzą ponad powierzchnie gleby. Na południowym stoku grobli przy śródleśnej łące Opadówce, znalazły na tyle zaciszne i dobrze nasłonecznione miejsce, że mogły nam się pokazać już w pełnej krasie. Ta roślina należy do geofitów, które gromadzą zapasy w kłączach, cebulach, bulwach ...
czytaj dalej

 

przylaszczka pospolitaWiosna przybyła niemal punktualnie i od razu zabrała się do porządków po zimie, która panoszyła się wyjątkowo długo. Posprzątała śnieg podrzucony przez zimę w ostatnim dniu, roztopiła resztki lodu w zbiornikach i jakby zmęczona tym wysiłkiem straciła nico impet i postanowiła odpocząć, tak przynajmniej przewidują prognozy pogodowe. Nasze trawniki przy ośrodku przyozdobiły krokusy, które zakwitły niemal trzy tygodnie później niż w zeszłym roku i jasnota purpurowa, której kwiaty również mogliśmy podziwiać zdecydowanie wcześniej, ale to oczywiście efekt zeszłorocznej zimy a właściwie jej braku...
czytaj dalej

 

dziki z młodymiMiniony tydzień nie wniósł w lesie istotnych zmian, żeby nie powiedzieć żadnych. Warunki pogodowe podobne do tych z minionych tygodni, z stosunkowo niską temperaturą w ciągu dnia i przymrozkami w nocy, nie sprzyjały ożywieniu w świecie roślin i zwierząt. Zima najwyraźniej nie zamierza nas opuścić przed wyznaczonym terminem i miejmy nadzieję, że nie przedłuży sobie pobytu kolejne dni czy tygodnie. Chodząc po lesie lepiej nastawić się na słuchanie niż obserwację, chyba że chcemy rozkoszować się widokami, które ...
czytaj dalej

 

martwy okońWiosna pukała do drzwi już kilkakrotnie, ba była już za progiem, ale zatrzymała się widząc zimę, która jeszcze się nie spakowała, po kątach porozrzucane tu i ówdzie bryły lodu i śnieg przeganiany wiatrem. Mróz po nocach wymyka się by odtworzyć swe dzieła plastyczne na wodzie, gdy wysoko już wędrujące słońce zniszczy je w ciągu dnia, lub ptactwo wodne spragnione popularnego ostatnio morsowania. Wszyscy, którzy wyczekiwali jej przybycia ucichli, przygotowań do wielkiego występu chóru prawie nie słychać. Gdzieś sporadycznie odezwie się jakiś werbel, ktoś podejmie próbę śpiewu, ale zapał jakby prysł.
czytaj dalej

 

leszczyna pospolitaWszystko wskazuje na to, że rozpoczęło się już przedwiośnie, jako fenologiczna pora roku, bo klimatycznie wszystko jeszcze może się zmienić. Po śniegu nie pozostały już żadne ślady, co nie oznacza, że już go nie zobaczymy, na przełamie stycznia i lutego również mieliśmy okres ocieplenia. W styczniu było 27 dni z temperaturą poniżej 0°C przy gruncie i pod względem termicznym, wykonał normę z trzydziestolecia osiągając średnią -1.5°C. Również w kwestii opadów nie było najgorzej, bo osiągnęły one poziom 98% normy. Gwałtowne ocieplenie w końcu stycznia, gdy temperatury sięgały niemal 10°C, stopiły całą pokrywę śnieżna, która zalegała przez 22 dni. Już piątego lutego śnieg pojawił się ponownie i zalegał przez 18 dni by gwałtownie zniknąć, ...
czytaj dalej

tropy jeża

Pewnego poranka już przy bramie do ośrodka natknęliśmy się na tropy, które wzbudziły nasze zainteresowanie, były porostu inne. O ile rozpoznanie tropu często spotykanego nie nastręcza żadnych trudności o tyle z tymi był pewien kłopot. Pierwsze spostrzeżenie to wyraźnie zarysowane na cienkiej warstwie śniegu pięć pazurów, co mogłoby wskazywać na przedstawiciela z rodziny łasicowatych. O jednym z nich wspomniałem w poprzednim wpisie, tropy borsuka są jednak zdecydowanie większe i na tyle często spotykane, że ich rozpoznanie ...
czytaj dalej

dzięcioł czarny

Śnieg na krótko zanikł w lesie, ale już od poniedziałku mamy nową pokrywę śnieżną i siarczyste mrozy. W lesie zapanowała cisza, którą przerywały już głosy sikor, werblenie dzięciołów, pokrzykiwania dzięcioła czarnego. Najwyraźniej lęgowe zapędy zostały powstrzymane na chwilę. Nowa pokrywa śnieżna to oczywiście nowe ślady. Do najczęściej spotykanych poza wspomnianymi wcześniej śladami dzików, saren, lisów i borsuków należą te pozostawione przez ptaki, a w zasadzie dzięcioły. Najbardziej spektakularne pozostawia po sobie dzięcioł czarny, który swą nazwę zawdzięcza strojowi w jakim się nosi, w kolorze eleganckiej czerni ...
czytaj dalej

Po długo oczekiwanym okresie, niemal dwa lata, przyszłą w końcu zima, ta prawdziwa nie kalendarzowa. Listopad i grudzień miały już epizody z temperaturą poniżej 0° Celsjusza, ale były to okresy krótkotrwałe choć w grudniu zdarzył się nawet jeden dzień z pokrywą śnieżną. Termicznie obydwa miesiące osiągnęły temperaturę ponad 2°C powyżej normy. Opady, na poziomie 23% normy dla Łodzi w listopadzie i 47% w grudniu, spowodowały, że były to miesiące skrajnie suche i suche. Dziś, gdy za oknem zalega śnieg a temperatury spadają dużo poniżej zera, mówimy „o bestii ze wschodu”. Gwałtowny skok temperatury nie pozwolił nam się do niej ...
czytaj dalej

Po długo oczekiwanym okresie, niemal dwa lata, przyszłą w końcu zima, ta prawdziwa nie kalendarzowa. Listopad i grudzień miały już epizody z temperaturą poniżej 0° Celsjusza, ale były to okresy krótkotrwałe choć w grudniu zdarzył się nawet jeden dzień z pokrywą śnieżną. Termicznie obydwa miesiące osiągnęły temperaturę ponad 2°C powyżej normy. Opady, na poziomie 23% normy dla Łodzi w listopadzie i 47% w grudniu, spowodowały, że były to miesiące skrajnie suche i suche. Dziś, gdy za oknem zalega śnieg a temperatury spadają dużo poniżej zera, mówimy „o bestii ze wschodu”. Gwałtowny skok temperatury nie pozwolił nam się do niej ...
czytaj dalej

Las zamarł w ciszy, jakby chciał w ten sposób upamiętnić tych którzy odeszli. Jesień to dla wielu organizmów kres życia, którego długość jest zapisana w ich kodzie genetycznym. Śmierć jest naturalnym zjawiskiem zachodzącym w całości wszechświata począwszy od bakterii a kończąc na planetach, gwiazdach, galaktykach. Różna jest tylko długość bytu, który często zależny jest od warunków środowiskowych
Wszystko wskazuje na to, że długiemu żywotowi sprzyjają niedobory pokarmowe i niskie temperatury, ale obniżają jednocześnie jego jakość. To jesienne obumieranie, umieranie jest
czytaj dalej

Przełom października i listopada to okres, gdy koloryt w lesie ulega kolejnej przemianie i staje się monotonnie brunatno brązowy. Liście już niemal w całości zostały zrzucone i zaścielają dno lasu. Do niedawna piękne zielone za sprawą chlorofilu. Barwnik ten nierozerwalnie kojarzy się z procesem fotosyntezy, gdyż pochłaniając światło uruchamia cały szereg reakcji chemicznych, które w ostateczności prowadzą do powstania glukozy i tlenu, który uwolniony zostaje do atmosferyZbliżająca się zima to okres, gdy pojawią się problemy z dostępem do energii i podstawowego surowca, czyli wody, której roślina, ze względu na niską temperaturę,

czytaj dalej

łopianW drugiej połowie października jesień zawitała do lasu już na dobre. Zmiany jakie zachodzą o tej porze roku w naszych szerokościach geograficznych są równie dynamiczne jak wiosną, tylko kierunek zgoła odmienny. Przemiana w roślinach uwidoczniona zostaje przede wszystkim w liściach, które zmieniają swoją barwę i sycą nasze oczy swym niepowtarzalnym pięknem. To jest zapewne powód, że pomimo często niesprzyjającej aury, tegoroczny październik wydaje się być wyjątkowo mokry, często wybieramy się na spacery do miejsc „zielonych”. Las Łagiewnicki z racji swojego

czytaj dalej

powalone grzewa pezez nawałnicę w 2017 rokuPo wakacyjnej przerwie powrót do lasu okazał się miłym zaskoczeniem. Las odżył po długotrwałej suszy, podobnie jak my wracając do zajęć terenowych w naszym ośrodku. Zarówno rok 2018 jak i 2019 uznane zostały za suche lub skrajnie suche dla środkowej Polski i pomimo, że lata wcześniejsze uznane są za raczej wilgotne, to większe opady miały miejsce zimą. Ponieważ zimy bywają ostatnio bezśnieżne, to nie sprzyja to retencji wody na okres wiosny i lata, gdy rośliny potrzebują jej najbardziej. Po nawałnicy z 10 sierpnia 2017 r. i masowym ataku kornika drukarza...

czytaj dalej

trzmiel na kwiatostanie naparstnicyZostał opublikowany kolejny biuletyn Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej z podsumowaniem pogody w poprzednim miesiącu i dysponujemy już danymi za maj, który z godnie z przewidywaniami był chłodniejszy od normy. Od –0,5°Cna stacji w Świnoujściu do -3,0°C w Lesku, dla Łodzi odchylenie to wyniosło -2,9°C. Jeżeli chodzi o zjawiska ekstremalne, to tegoroczny maj zapisał się w 70 letniej historii największym opadem w wynoszącym 195,9 mm w Bielsku-Białej, stanowiło to 167,7% normy. Maj w zależności od regionu przyniósł nico więcej opadów, które dla przeważającej części kraju były powyżej normy, a dla Łodzi było to 125% normy. Taki stan rzeczy, wsparty dodatkowo obfitymi...

czytaj dalej

robinia akacjowaZgodnie z prognozami pogody pierwsza dekada czerwca nie rozpieszczała nas temperaturami i prawdopodobnie był to jeden z zimniejszych jego początków na przestrzeni ostatnich lat. Do lasu zawitało jednak wczesne lato, to już pewne. Do bzu czarnego i jarzębu pospolitego dołączyła robinia akacjowa, w której kwiatostanach roją się pszczoły, a ich charakterystyczne bzyczenie słyszane jest z oddali. Robinia to gatunek obcy pochodzący z Ameryki Północnej i do Europy został sprowadzony przez Jana Robina, botanika i ogrodnika króla francuskiego Henryka IV w roku 1600. Z czasem okazało się, że jest to dorodne ...

czytaj dalej

błekitne nieboNajzimniejszy maj od 1991 roku, takie założenie można już chyba przyjąć, choć na szczegóły trzeba poczekać do momentu opracowania danych przez IMIGW. Wcześniejsze długoterminowe prognozy wskazywały raczej, że maj będzie nieco cieplejszy względem normy z lat 1981-2010, ale długoterminowe prognozy to wróżenie z fusów. Można jednak postawić kilka hipotez tej nagłej, wydawać by się mogło, zmiany. Jedną z nich jest wyjątkowo niska aktywność Słońca, które jest w fazie minimum swojego 11 letniego cyklu. Jednak od lat 60 XX w. aktywność słoneczna spada, a temperatura na naszej planecie wciąż...

czytaj dalej

trzmielDziś, aby rozszerzyć krąg poszukiwań, zmieniłem sposób poruszania się, wybrałem rower. Większy obszar więcej nowych odkryć. Założenie okazało się błędne, wiosna gra już ostatnie akordy i do roślin kwitnących dołączył siódmaczek leśny, bodziszek kosmaty i konwalijka dwulistna, która dopiero rozpoczyna kwitnienie w dobrze nasłonecznionych, nielicznych miejscach. Zazwyczaj o tej porze była już w pełni kwitnienia w całym lesie, ale ten maj był wyjątkowo zimny i będzie ... <

czytaj dalej

pszczołaMiniony tydzień nie przyniósł zasadniczych zmian w środowisku leśnym, tempo przemian uległo znacznemu spowolnieniu. Rośliny, które jeszcze nie rozpoczęły kwitnienia, nie muszą się spieszyć, gdyż w drodze ewolucji dostosowały się do większego zacienienia, lub występują na otwartych przestrzenia. W lesie do nowo kwitnących gatunków można dodać stulisz lekarski, jarząb pospolity, dereń biały. U innych, które już przekwitły, rozwijają się owoce mające teraz swój czas dojrzewania, a nawet już rozsiewania tak jak w przypadku...

czytaj dalej


budla dla owadówKoniec zeszłego tygodnia okazał się wyjątkowo ciepły, a tak zwani zimni ogrodnicy, pojawili się bardzo punktualnie i z hukiem, powiało, zagrzmiało, a nawet spadł śnieg. Pomimo znacznego ochłodzenia nie było przymrozków. Mróz to największy wróg dla młodych liści i kwiatów, lód rozsadza tkankę dokonując spustoszenia, którego rośliny nie są w stanie już naprawić. Tym razem do tego nie doszło i życie w lesie toczy się dalej swoim torem. W grądzie, od którego tradycyjnie zaczynam swoje wędrówki, jest już ciemno. Brak dostępu światła powoduje, że ...

czytaj dalej

gwiazdnica wielkokwiatowaMinął tylko tydzień, a może aż tydzień, bo zmiany w przyrodzie następują po okresie zimowego uśpienia bardzo szybko. Nie ma tu czasu na rozmyślania, trzeba podążać wykształconym w drodze ewolucji rytmem, ryzykując że zakłócenia w klimacie spowodowane działalnością człowieka mogą wpłynąć na populację gatunku. Dostosowanie rozrodu u roślin i zwierząt do warunków klimatycznych jest bardzo ważne. To one decydują o dostępie do źródeł pokarmu, zasobów wody i energii w określonym miejscu i czasie, czyli o być albo nie być ...

czytaj dalej

czeremcha zwyczajnaWczoraj i dzisiejszej nocy spadł długo wyczekiwany deszcz, nie miała on jednak wielkiego wpływu na uzupełnienie zasobów wód gruntowych i zbiorników wodnych. Tego typu krótkotrwały opad, jest niemal w całości wchłonięty przez spragnione rośliny, które w końcu otrzymały tą niewielką dawkę wilgoci. Woda spłukała wszelkie rodzaje pyłu, który od początku wiosny osiadał na świeżo rozwijających się liściach i po raz pierwszy wróciłem z lasu w czystych, niezakurzonych butach...

czytaj dalej


zółw czerwonolicyDzisiejszy rekonesans w lesie przyniósł oczywistości kilka nowości, których się spodziewałem, ale pojawiły się również niespodzianki. Zacznijmy jednak od biuletynu Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej, w którym podsumowany został marzec, jako kolejny miesiąc z temperaturą wyższą od przeciętnej o 1,6° C dla Łodzi i z opadami na poziomie 56 % normy. Skutki tego z postępującym brakiem opadów w kwietniu są widoczne wszędzie, to jednak na śródleśnej polanie rozwinęły się pąki knieci błotnej...

czytaj dalej

trzmielinaW lesie nadal panuje susza i trudno spodziewać się dynamicznego rozwoju roślin w takich warunkach, to jednak w przeciągu tygodnia nastąpiły pewne zmiany i zielni jest zdecydowanie więcej, szczególnie w grądzie. Tu rośliny zielne muszą zdążyć przed rozwijającymi się liśćmi na grabach, które ograniczą dostęp światła do dna lasu i warunki rozwoju dla nich. Rośliny, które tu występują należą do geofitów, czyli takich, które zgromadziły zapasy w bulwach, kłączach, cebulach, by być gotowymi do kwitnienia, gdy tylko zrobi się nieco cieplej. Dominują tu oczywiście zawilce tworząc często zielono biały dywan, który...

czytaj dalej

zawilce gajowyPoczątek tego tygodnia przyniósł zdecydowane ocieplenie w ciągu dnia i skutki tego są już widoczne w lesie. Pomimo, że nie spadła kropla deszczu i nadal panuje susza, to zawilce śmielej i liczniej rozwinęły swoje kwiatostany. Kwitnie również ziarnopłon wiosenny i cebulica syberyjska, a w nasłonecznionych miejscach fiołek leśny i bluszczyk kurdybanek.

Pośród drzew rozpoczęły kwitnienie klon zwyczajny, wiąz szypułkowy, grab pospolity, czereśnia ptasia, których kwity rozwijają się przed...
czytaj dalej

zawilec gajowyPrzedwiośnie będzie prawdopodobnie najdłuższą porą roku, bo rozpoczęło się, zarówno pod względem klimatycznym i fenologicznym, już pod koniec stycznia. Odnotowano wówczas po raz ostatni w Łodzi średnie dobowe temperatury poniżej 0°C i to był jedyny okres, gdy temperatura maksymalna w ciągu dnia również nieprzekroczyła 0°C. Cały styczeń był cieplejszy od normy o 3,7°C. Od tego momentu było już tylko cieplej. W lutym zdarzył tylko się jeden dzień z średnią temperaturą ujemną, ale maksymalna tego dnia wyniosła 6,9°C, a cały miesiąc był cieplejszym od normy o 4,8°C. Luty był też...

czytaj dalej